poniedziałek, 22 lipca 2013

23. Dwa różne bieguny. Pomocy!

    Czasami wszystko dzieje się za szybko. Nie nadążamy z analizowaniem sytuacji. Działamy pod wpływem impulsu. Jedna iskra, która rozpala ogień. Wszystko dzieje się tak szybko. Jest za późno. Nie potrafimy wydostać się z tego pożaru. Próbujemy uratować resztki siebie. Nie jestem feniksem. Nie powstanę z tych popiołów. Jestem tylko człowiekiem. Pragnę całego świata. Mam chore ambicje i marzenia. Większość z nich nigdy się nie spełni. Jestem słaba. Oszukuje siebie i innych. Kłamię, przeklinam wszystko. Potrzebuje ciszy. Ranię sama siebie i innych. Zatraciłam swoją wiarę ale i tak właśnie tutaj wyznaje wszystkie swoje grzechy. Robię rachunek sumienia przed sama sobą. Chciałabym kolejny raz oszukać siebie. Wmówić sobie, że postępuję słusznie.
Wybiegłam z domu. Nie uciekałam. Byłam cholernie spóźniona. Kolejny raz spojrzałam na zegarek. Dwadzieścia minut spóźniona. Tylko dlaczego tak bardzo mi na tym zależało. Jaki to miało sens. Walczyłam z myślami. Próbowałam wymyślić jakiś sensowy powód dlaczego się spóźniłam. I dlaczego właśnie w tej chwili tak bardzo zależało mi na punktualności. Próbowałam chociaż raz zrobić coś normalnie. Bez załamań nerwowych, kłótni i poczucia winy.
Nie mogłam dłużej biec. Szybszy krok. Czekał dwadzieścia minut. Poczeka kolejne dziesięć. Lenistwo i słaba kondycja kolejny raz wygrywały. Próbowałam zebrać myśli i przeanalizować dzisiejszy poranek.
Dźwięk wiadomości. Jedna od Zayna. Dlaczego ja się zgodziłam? Coś ciągnęło mnie do tego miejsca. Nawet jeśli sama sobie zaprzeczałam to było jak narkotyk. Potrzebuje odwyku.
Jedna dawka. Zayn nie musiał mnie długo namawiać żebym się zgodziła. Musiałam tylko ta przyjść i spędzić z nimi resztę dnia. Jedyny problem jaki teraz nie dawał mi spokoju było pytanie. Kto jest tym pieprzonym magnesem, który tak bardzo mnie tam przyciąga.
Moje życie to mało popularna telenowela.
Oddychaj! Dlaczego muszę tyle myśleć. Analizować każdą sytuacje kilkanaście razy. Układać scenariusze.
Jak miałam ułożyć jakikolwiek plan. Jeszcze jedna wiadomość, która zrujnowała mi starannie ułożony plan dnia. Nie była od Zayna.
Wygrałaś bitwę. Przegrasz wojnę”
Harry
Słowa odbijały się echem w mojej głowie. Zastanawiałam się teraz czy mam jeszcze tam mózg. Jeśli byłby tam to nigdy bym się nie zgodziła tam przyjść.
Kolejny raz w tym tygodniu stałam przed tymi cholernymi drzwiami.
Nie bądź tchórzem! Jeden wdech i wydech. Wchodzę. Otworzyły się drzwi a ja znajdowałam się w centrum zainteresowania.
-Cześć. - wydusiłam z siebie.
-Hej miło Cie widzieć!- Krzyknął Niall powracając do strojenia gitary. 
-Jesteś bardzo punktualna- Powiedział Zayn z drwiącym uśmiechem. Przewróciłam tylko oczami.  
-Ze mną się nie przywitasz?- powiedział chłopak podchodząc do mnie. 
-Cześć Liam.- uścisnęłam go. W pomieszczeniu przebywała jeszcze jedna osoba. 
- Mnie nie uściskasz siostrzyczko? - Powiedział Styles.
-Wolałabym uścisnąć jeża. 
-Czasami mam wrażenie, że się nienawidzicie.- Powiedziała Liam 
-Wydaje Ci się- odpowiedział Harry. Popatrzyłam na Zayna, który wyglądał jakby zaraz miał stamtąd uciec. 
- Zayn nie będzie dzisiaj burzy. - Miałam nadzieje, ze zrozumie.
-Jasne, ze nie będzie. Dzisiaj ma świecić słonce. Dlaczego rozmawiamy o pogodzie?- Dopytywał się Niall. 
Zayn zrozumiał. Pościł mi oczko. Zrobiło się jakoś dziwnie. Może odrobinę niezręcznie. Przytłaczała mnie obecność innych.
-Właśnie!- Krzyknął Liam jakby właśnie o czymś sobie przypomniał. Popatrzyliśmy na niego jak na wariata. Może nie byłam jedyna.
-Harry mówiłeś, ze musisz kupić garnitur i koszule. Skoro ja nie mam czasu. Niall już się umówił to może Emily i Zayn z tobą pójdą. - Spanikowałam. Nie potrafiłam wydobyć z siebie słowa. 
Zayn chyba to zauważył.
-Tak się składa, ze my tez jesteśmy umówieni. -Ja byłem pierwszy. Dawno nie widziałem się z Amy. Powiedział Blondyn wstając. 
-Spełnij obowiązek siostry i pomóż bratu wybrać koszulę. - Dobrze, ze nie jadłam śniadania. Z trudem powstrzymywałam odruch wymiotny. Rodzeństwo. To słowo powodowało mdłości.
 -Serio jesteśmy umówienie- ciągnął Zayn. 
-Harry uśmiech.- powiedział Niall. 

-Dobra dobra! Tylko niech on przestanie się szczerzyc jak koń! - Hazza od razu spoważniał. Natomiast Liam i Niall powstrzymywali śmiech. Zayn tylko uważnie mi się przyglądał. 
-Zaczekamy na zewnątrz.- Powiedziałam i wyciągnęłam chłopaka za rękę. 
-Jesteś tego pewna?
-Kupi ta durna koszule i będziemy mieli spokój.
-Miałem inne plany.
-Jakie?
-Zachowam to na specjalna okazje.
-Powiedz mi. 
- Nie.
-No powiedz- nie odpuszczałam. Podeszłam jak najbliżej. Zayn złapał mnie w pasie i przyciągnął jeszcze bliżej siebie. 
Nie wiedziałam czy tego chce. Chciałam żeby było miło. Lekko zamknęłam oczy. Zamiast miękkich ust chłopaka usłyszałam irytujący głos.
-Możemy jechać. 
-Odsunęłam się od chłopaka.
-Poczeka. 
-Chodź.- lekko się uśmiechnęłam i wsiadłam do samochodu. Usiadłam na tylnym siedzeniu. 
Poczułam mocne perfumy Harrego. Były takie ładne.
-Nie wygrasz. - rozległ się głos Harrego. 
-Już wygrałam 
- Nie tym razem
-O co gramy?- popatrzyłam w lusterko. Harry tez w nie patrzył. 
-O uczucia. - Odwróciłam wzrok. 
Do samochodu wsiadł Zayn.
-To gdzie jedziemy stary? 
-Do centrum. 
-Po cholerę Ci w ogóle ta koszula?- Przysłuchiwałam się rozmowie. 
- Zapytaj się mojej matki. - Byli tacy normalni. Dwoje najlepszych przyjaciół. Ja to wszystko psułam.
Wyłączyłam się na etapie, która drużyna jest lepsza i dlaczego przegrali. Nawet nie wiem kto. Nie interesuje się sportem. Nie wnosił nic do mojego życia. Może to był ten błąd. Nie miałam nic co mogłoby mi zajmować czas.
 -Jesteśmy. - wysiadłam z samochodu. Zobaczyłam przed sobą duży budynek. Jeszcze więcej ludzi. 
-Muszę do łazienki.- Powiedział Zayn. 
-To idź. - odezwał się od niechcenia Hazza. Zayn spojrzał na mnie. 
-Idź bo będziemy musieli sprzątać. - posłałam mu lekki uśmiech. 
-Zaraz wracam. - Chłopka pobiegł w stronę toalet a ja z Harrym weszliśmy do sklepu. 
-Czego szukamy? - odezwałam się pierwsza. 
-Koszuli. 
-To już wiem. 
-Jakiej?- Zaczynał mnie denerwować.
-Ładnej. - Przewróciłam oczami. 
-Pamiętasz jak kiedyś kupowałaś sukienkę i gdy zapinałem Ci zamek przytrzasnąłem Ci włosy i zaczęłaś krzyczeć i jakaś babka przyszła i powiedziała, ze to nie miejsce na takie zabawy? - Doskonale pamiętałam. Mimowolnie się uśmiechnęłam. 
-Pamiętam wyrwałeś mi garść włosów. 
- Było fajnie. - Było kiedyś. Już nie wróci.
-Może być?- pokazałam chłopakowi białą koszule. Pokiwał tylko głową. Podałam mu wieszak. Harry poszedł do przymierzalni a ja czekałam przed. Stukałam noga w rytm jakiejś głupiej piosenki. 
-Gdzie jest Zayn? - mówiłam sama do siebie.
-Tutaj. -Poczułam jak obejmuje mnie od tyłu.
-Już myślałam, ze się tam utopiłeś. - Zayn odwrócił mnie w swoja stronę.
-Tęskniłabyś. 
-Tak bardzoooo 
-Nie zabrałbym Cię tam gdzie miałem dzisiaj. 
-Gdzie? 
-Niespodzianka. 
-Powiedz mi. 
-Przekonaj mnie. - Zbliżyłam się do chłopaka. Lekko musnęłam ustami jego. 
-Powiedz!- Zayn przyciągnął mnie jeszcze bliżej siebie. Miękkie usta chłopaka dotykały moich. 

-Nie- wyszeptał gdy na chwile oderwał nasze usta.
-Obrażam się.- Powiedziała i odsunęłam się. Odwróciłam głowę w stronę przymierzalni. Stał tam Harry i jakaś kobieta poprawiająca mu kołnierzyk. Cholera musiał to wszystko widzieć. 
Odwrócił głowę.

 Poczułam się dziwnie. Dlaczego? Nie powinna się tak czuć.
Stał tam w tej pieprzonej białej koszuli. Nie on nie może być tym magnesem. Dwa różne bieguny. Pomocy! 
-Idealna.- Co ja mówię. Dlaczego na głos. Podeszłam bliżej. 
-Mówiłam, ze powinien Pan ja wziąć. - odezwała się ekspedientka, która miała długie nogi. Jakieś 23 lata i maślane oczka do Hazzy. To zazdrość. Niemożliwe! 
-Skoro tak Pani mówi. - Chłopak szeroko się do niej uśmiechnął. 
Nie odezwał się, nie spojrzał. Po prostu kolejny raz wszedł do przymierzalni.
-Da sobie już rade. -Powiedział Zayn łapiąc mnie za rękę. 
-Najwyraźniej. 
Wyszliśmy z centrum.
-Słuchasz mnie?
 -Co? 
-Mówiłem, ze jutro możemy iść do kina. 
-Tak chętnie- uśmiechnęłam się ale nie było to przekonywujące. 
Czasami miałam wrażenie, ze nie potrafię rozmawiać. Nie mogę podtrzymać najprostszej rozmowy. Kontakt z druga osoba jest taki trudny.
-Możemy już jechać?- Powiedział Harry podchodząc do nas. 
- My z Em chyba się przejdziemy.- Chłopak lekko się skrzywił gdy zobaczył nasze splecione dłonie.
-Zapomniałem Ci powiedzieć, że twój ojciec ma jakieś ważne sprawy i chciał żebyś wróciła ze mną. 
-Trudno załatwi to kiedy indziej. 
-Powiedziałem, że cie przywiozę- Nie dawał za wygrana Hazza. 
-W takim razie mógł to załatwiać ze mną. 
-Em może powinnaś jechać jutro się spotkamy. 
-Nie może mnie traktować jak dziecko. 
-Zobaczymy się jutro dobrze a teraz jedz. - Powiedział Zayn i szybko mnie pocałował. 
-Cześć. 
Wpatrywałam się w oddalającego się chłopaka i próbowałam ułożyć plan. 

33 komentarze:

  1. Jesteś genialna. Mówiłam że nigdy nie wiem co sie wydarzy :) ale oby hazza odpuścił

    OdpowiedzUsuń
  2. genialny rozdział, fajnie rozegrałaś niektóre akcje, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajebisty jak zawsze :)
    Lubię Hazze, ale i tak wolę Zayna. ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej. Jacie, nawet nie wiesz jak ja kocham Twoje opowiadanie ♥♥ Jesteś świetna. I muszę Ci powiedzieć, że jestem Twoją fanką :)
    Rozdział oczywiście świetny, zresztą jak zawsze. Nic dodać, nic ująć.
    Widzę, że Harry nie daje za wygraną. Coś tak czuję, że z tym tatą Emily, to ściema. No, ale może się mylę. Styles kocha Em, ona zresztą go chyba też. Tylko próbuje sobie wmówić, że tak nie jest. Ale miłości się nie oszuka. To wszystko widać. Jej reakcja na to, że mógł widzieć, że ona i Zayn się całowali, mówi sama za siebie. Gdyby nic nie czuła do Harrego, nie przejmowała by się tym, że mógł to widzieć, nie unikała by go. A stara się unikać. Jestem ciekawa co się wydarzy podczas tej jazdy samochodem. I co takiego mają znaczyć jego słowa w smsie. Jak dla mnie to to, że będzie o nią walczył i nie da za wygraną. Zależy mu na niej i tyle.
    Nie mogę się doczekać następnego rozdziału. Ja to po prostu ubóstwiam. Życzę duuużo weny. Ściskam, Maarit :)

    PS. U mnie pojawiły się nowe rozdziały. Jak masz ochotę, to wpadaj ;)
    love-of-accident.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Cholera! Em i Zayn? Nieee.. to nie może się tak skończyć. Oby Harry nie dał za wygraną. Wolę go on Zayna. Czekam na nastepny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jejku, nareszcie, kocham to opowiadanie!! ♥
    czekam na kolejny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  7. Z A J E BI S T Y R O Z DZ I A Ł ! < 3

    OdpowiedzUsuń
  8. KOCHAM TO OPOWIADANIE! Masz ogromny talent dziewczyno! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Boski ! Kurcze jak ty to robisz, że to opowiadanie jest tak cholernie pasjonujące ! Ale nie powiem, denerwuje mnie zachowanie Harrego i za cholerę nie mogę rozgryźć co będzie dalej :p
    Czekam na kolejny rozdział, życzę veny :*

    http://lili-buntowniczka-1d-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny rozdział ;)
    Kurczę, Emily i Zayn?! Nie, niee. To nie może tak być ;c Ja chcę Emily i Harry ;P
    Heh, oczywiście zrobisz, jak zechcesz, chociaż ja i tak wolę Emily z Harry'm ;D
    Czekam na nn ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. kurcze! kolejny, genialny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  12. S U P E R ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Genialne! *-* Cholernie się cieszę, że Em jest trochę zazdrosna *O* Bo ona powinna być z Harrym *-* Co z tego, że to rodzeństwo! Kochają się- widać to jak czarno na białym! A Malik to powinien w końcu zobaczyć. I żeby była taka scena, gdzie Zayn mówi, żeby poszła do Harrego, bo ona go kocha i on chce jej szczęścia. Bo Styles naprzykład wylatuje gdzieś. I wtedy ona biegnie do niego na lotnisko i jest happy end :D To jest dobre na epilog xD

    Czekam na NN ;* Weenyyy <33333333333333

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny . *-* Czekam na następny ; *

    OdpowiedzUsuń
  15. nich em będzie z Harrym <3 pliska ... rozdział cudny :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hej! Nie wiem, czy mnie pamiętasz, ale tak czy inaczej zapraszam na mój nowy blog www.when-i-was-your-man.blogspot.com . Po 10-miesięcznej przerwie postanowiłam powrócić i mam ogromną nadzieję, że zdecydujesz się zajrzeć i przeczytać moje nowe opowiadanie.

    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  17. Onamabyć z Haroldem !! Zrób im tam jakąś scenkę miłosną, plisss

    OdpowiedzUsuń
  18. SPAM - przepraszam
    "Co byście zrobili gdyby wasza najlepsza przyjaciółka znienawidziła was i starłaby się zmienić wasze życie w piekło? Gdyby sprawiła, że wśród ludzi czujecie się samotni?" Anastazja przeżyła w życiu coś strasznego, a mianowicie SAMOTNOŚĆ. Po trzech latach niespodziewanie wszystko zmienia się. W jej szkole pojawia się Zayn Malik - nastolatek, który nie wie co to zasady. Dzieje się coś magicznego co sprawia, że ta dwójka zbliża się do siebie. To dopiero początek czegoś niesamowitego. Wbrew pozorom to nie kolejna historia współczesnego Romea i Julii. To opowiadanie o pokonywaniu swoich słabości.
    Serdecznie zapraszam:
    this-is-not-i.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Genialny!
    http://born-to-live-live-to-die.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Boski *-* Dawaj nexta <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Jesteś nominowana do The Versatile Blogger Awards! :) Więcej szczegółów tutaj: http://charlies-fuckin-life.blogspot.com/2013/07/the-versatile-blogger-award.html

    OdpowiedzUsuń
  22. Założyłam bloga ze spisem Fan Fiction o One Direction, na którym mam zamiar umieszczać reklamy blogów. Może i ty być chciała żeby twoje opowiadanie znalazło się na tej liście? Wystarczy że prześlesz mi krótki opis swojej historii, zresztą wszystko jest w regulaminie. Pomyślałam że taki blog ułatwił by sprawę autorom w rozpowszechnieniu opowiadania i jak i czytelnikom którzy chcą znaleźć jakieś ciekawe opowiadanie. Zapraszam na : http://onedirectionfanfictionslist.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Hej zostałaś nominowana do Versatile Blogger. Więcej na moim blogu http://opowiadanielondonismyparadise.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Supeer czekam na next :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kiedy następny? Kochaam twojego bloga <333

    OdpowiedzUsuń
  26. Niech będzie z Hazzą , Love you Xx.

    OdpowiedzUsuń