poniedziałek, 11 marca 2013

14. Zagrajmy w butelkę.

           Ból głowy, który pozostał po ostatniej nocy. Chciałem zapomnieć. Chyba straciłem wszystkie szanse. Może sam siebie oszukiwałem. To nie mogło się udać. Tylko dlaczego miałbym odpuścić skoro zeszedłem już tak daleko. Czy ktoś kto pokonał już burzę podda się huraganowi? Nie jestem słaby. Nie chce jej stracić.
-Stary nie wyglądasz za dobrze.- powiedział chłopak o blond włosach
-Taa zaszalałeś co? Kim była ta szczęściarą, ze zajęło Wam to cały dzień i noc?
-Butelka wódki, było świetnie.- odparłem lekko łapiąc się za głowę.
-Nie wiem czy chce wiedzieć.
Zobaczyliśmy jak w naszym kierunku zmierza Zayn.
-Siema co tam?- powiedział chłopak.
-U mnie dobrze a u Hazzy chyba nie za dobrze.
-Zamknij się Niall- powiedziałem chłodno.
-Harry co się dzieje? Jak tam ślub?
-Właśnie co się działo. Jak tam nowe rodzeństwo. -Na sam dźwięk tego słowa lekko się skrzywiłem.
-Idealnie. - skłamałem
-A co z Emily? Ostatnim razem nie wydawała się być zadowolona tym faktem- Blondyn nadal nie przestawał pytać.
-Zapytaj się jej. Właśnie tu idzie. - Powiedział Zayn wskazując na blondynkę idącą w naszym kierunku.
Spojrzałem w stronę Emily która nawet nie patrzyła w naszym kierunku. Odwróciłem głowę.
Zauważyłem jednak, że Zayn szczerzy się w najlepsze na jej widok.
Wiedziałem, ze Zaynowi od początku podoba się dziewczyna. Wcześniej to ja jako jego przyjaciel byłem powodem przez który trzymał się od niej z daleko jednak teraz wiedziałem, że chłopak nie odpuści tak łatwo. Jesteśmy w końcu rodzeństwem. Po moim ciele na dźwięk tego słowa przeszedł dreszcz.
-Cześć Em. - Oczywiście musiał to zrobić. Nie mógł sobie darować. Dziewczyna popatrzyła w naszym kierunku.
-Cześć.- powiedziała Emily. Mijając nas.
-Emily czekaj. Chodź tutaj.- Dziewczyna niepewnie do nas podeszła.
-Co tam?- powiedziała nawet na mnie nie patrząc.
-Skoro teraz jesteś siostrzyczką naszego Harolda to może wieczorem wpadniesz do nas i zrobimy sobie mała imprezę. - Dziewczyna lekko się skrzywiła.
-Muszę nadrobić zaległość. Niee.. - Niall nie dał dokończyć Emily.
-No chodź. Napijemy się, lepiej poznamy i wpadnie Amy.
-No dalej nie masz wyjścia. Hazza powiedz jej coś. - Chłopak spojrzał na mnie a mnie zamurowało. Co niby miałem powiedzieć. Próbowałem pozbierać myśli jednak gdy dziewczyn na mnie spojrzała straciłem rozum.
-Powinnaś wpaść.- wydusiłem z siebie. Jestem kretynem „Powinnaś wpaść” Brawo Hazza bardzo pomysłowe. Na pewno ja to przekonało
-No Em nie daj się prosić.
-Dobra, dobra przyjdę.- powiedziała dziewczyna.
-To zapowiada się impreza. -Powiedział zadowolony Zayn.
-Muszę iść na lekcje.
-To do zobaczenia wieczorem.
-Taa do zobaczenia. -powiedziała blondynka idąc w stronę klasy.
Teraz albo nigdy. Muszę z nią porozmawiać.
- Idę na literaturę.- Nie patrząc nawet na chłopaków pobiegłem przed siebie. Miałem nadzieje, ze dogonię dziewczynę.
-Emily czekaj!- krzyknąłem dzięki czemu blondynka zatrzymała się i odwróciła. Podszedłem do dziewczyny na odległość jednego metra. Emily lekko się odsunęła.
-Czego chcesz. Nie chce się spóźnić.
-Chce porozmawiać.
- Wszystko sobie wyjaśniliśmy. 
-No właśnie nie wszystko. - dziewczyna przewróciła oczami.
-Nie chce wracać do wczorajszego dnia.
-Jeśli nie chcesz żebyśmy byli razem to przynajmniej pozwól mi być Twoim przyjacielem.
-Harry to nie takie łatwe. Nie widzisz tego? Jesteś chłopakiem, którego życie śledzi cała szkoła.- Dopiero teraz zauważyłem ciekawskie spojrzenia innych uczniów.
-Kogo to obchodzi?
-Naszych rodziców. Zastanawia Cię czasami życie innych a nie tylko Twoje?
-Wiesz, że tak.
-To dlaczego jesteś takim kretynem i udajesz, ze wszystko będzie dobrze?
-Ja jestem kretynem?- Tym razem to ja traciłem panowanie na sobą.- To ty uciekasz. Udajesz, ze nie istnieje. Udajesz, ze nic się nie wydarzyło. Doskonale wiesz, ze okłamujesz samą siebie.- Starałem się mówić na tyle cicho aby inni nie mogli tego usłyszeć. Powiedziałem chyba kilak słów za dużo ponieważ oczy dziewczyny lekko się zaszkliły.- Chcesz być tchórzem i uciekać ciągle przede mną?
-Ja niby tchórzem? Jeszcze się przekonamy Styles.
-No dalej to spróbujmy na początek przyjaźni. Jeśli nawet to nam nie wyjdzie to zapomnimy o sobie i będziemy się wyzywać i jeśli Ci to pasuje będziesz mogła mnie nawet pobić. - Dziewczyna lekko się uśmiechnęła przez co posłałem jej szeroki uśmiech.
-Jesteś nienormalny.
-Zgoda?- Wyciągnąłem rękę w stronę blondynki.
-Zgoda. - dziewczyn uścisnęła moją dłoń. Przeszedł mnie przyjemny dreszcz. Sam dotyk dziewczyny sprawiał, ze wariowałem. Chciałem przyciągnąć ją do siebie i pocałować. Marzyłem tylko o różowych ustach dziewczyny. Emily zabrała swoja dłoń.
-Do wieczora. - powiedziała i zniknęła za drzwiami klasy.
 
19:46
Przez resztę dnia starałam się omijać Harrego. Nie chciałam kolejny raz poczuć tego okropnego uczucia. Strata czegoś co mogło należeć tylko do nas. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze to nie jest nasz wybór. Wszystko stało się takie skomplikowane.
„Przyjaciele” Tak to takie proste. Było takie proste kilka lat tamu. Widziałam kim jestem a teraz nie wiem. Pogubiłam się w tym wszystkim.
Może ta impreza miała okazać się wybawieniem od wszystkich problemów. Może ta noc miała wszystko naprawić.
Zabrałam resztę rzeczy do torby i wyszłam z domu. Po kilku minutach byłam już przy znajomym garażu. Zobaczyłam postać oparta o drzewo.
-Cześć Zayn.
-Em przyszłaś.- podszedł do mnie chłopak i szczerząc się lekko mnie przytulił. Poczułam zapach dymu. Chłopak się odsuną nadal się uśmiechając. Odwzajemniłam gest.
-Idziemy do reszty?
-Idziemy- powiedziałam i już po chwili byliśmy w środku niewielkiego budynku.
Zobaczyłam znajomego blondyna i ładna dziewczynę.
-Emily fajne, ze w końcu możemy Cie poznać.- Zobaczyłam przed sobą chłopaka.- Jestem Liam a to Lou wskazał chłopaka siedzącego koło Harrego. Dopiero teraz zauważyłam chłopaka, który uśmiecha się do mnie. - A tamta urocza dziewczyna to Amy.
-Miło mi.- powiedziałam i uśmiechnęłam się. Starałam się aby uśmiech wyglądał jak najbardziej przekonywująca. Doskonale wiedziała, ze pewnie uważają mnie za wariatkę. W końcu to ja nie tak dawno wpadłam tutaj zaczęłam bić Harrego.
-Trzymaj.- Zayn podał mi butelkę z piwem.
-Dzięki.
Usiadłam koło Amy. Dziewczyna uśmiechnęła się do mnie. Chcąc przerwać panującą cisze zaczęłam rozmawiać z dziewczyną. Nim się obejrzałyśmy wypiłyśmy już kilka piw. Niall nie był tym faktem tak bardzo zadowolony ponieważ liczył chyba, ze dziewczyna będzie bardziej interesować się nim niż mną.
-Niall Em chyba Ci dziewczynę odbija. - powiedział Zayn siadając koło mnie.
-Cooo? Nie! - zaczęłam przy tym lekko się śmiejąc. Alkohol, który krążył w moim organizmie pozwolił mi się rozluźnić. Nie zawracając uwagi na Harrego, który najwyraźniej rozmawiam na jakie ważne tematy z Lou.
-Boże Harry jesz jak świnia.- Spojrzałam na chłopaka który przeżuwa jakieś jedzenie.
Nagle wzrok wszystkich skupił się na chłopaku. Amy zaczęła się głośno śmiać co spowodowało wybuch śmiechu innych.
-Nie prawda.
-Ona ma racje jesz jak prosie hahaha – Liam wydusił przez śmiech.
-Nie prawda!- Harry nadal próbował się bronic.
-Wiem!- powiedział nagle Lou. Zagrajmy w butelkę. Tylko ze względu na małą ilość dziewczyn to może w prawda czy wyzwanie.
Wszyscy przytaknęliśmy i usiedliśmy na podłodze.
-Zasady. Kto nie wykona jakiegoś zadnia pije kieliszek wódki. - powiedział stanowczo Zayn. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, ze już piliśmy piwo i każdy był lekko pijany.
Pierwszy butelka kręcił Liam. 
Wypadło na Nialla, który miał wyjść nago na zewnątrz. Oczywiście lenistwo Horana sprawiło, ze wypił kieliszek przeźroczystego płynu.
Kolejnym razem wypadło na Amy.
-Amy jesteś dziewicą?- zapytał Zayn szczerząc się przy tym.
-Nie jestem- odpowiedziała pewnie dziewczyna.
-Robiliście to z Niallem?- Chłopak zadał kolejne pytanie.
-Jedno pytanie, jedna odpowiedz. -Powiedziała dziewczyna pokazując chłopakowi język.
Butelka znowu się zakręciła wskazując na Harrego
-Jak nazywa się dziewczyna, z która ostatnio się przespałeś?- zapytała dziewczyna. Moje serce na kilka sekund stanęło. Zapomniałam jak się oddycha. Może byłam naiwna ale przecież nie tak dawno Harry spędził ta noc ze mną. Widziałam jak chłopak lekko się waha albo próbuje wymyślić dobra wymówkę.
-No dalej aż tyle ich było, ze nie pamiętasz?- powiedział Niall.
-Nie odpowiadam. Zayn nalewaj.- Powiedział Hazza. Czyli jednak byłam ostatnia dziewczyną. Harry wziął kieliszek i wlał zawartość do ust. Lekko się skrzywił. Popatrzył na mnie i lekko się uśmiechną.
-Teraz moja kolej. Mam nadzieje, ze trafi na Liama.
Butelka kręciła się chwile i zatrzymała na mnie. Nieeee krzyczałam w myślach.
-Em!- Krzyknął zadowolony Zayn.
-Too. Hmm. -Widziałam znajomy uśmiech goszczący na twarzy Harrego.
- Zayn nalewaj i tak tego nie zrobię.
-Wiem, ze chłopaki marzą żeby to zobaczyć! Pocałuj Amy!
-CO?- Krzyknęłam!- Nie ma mowy. Zayn nalewaj!
-No dalej! Wyzwanie to wyzwanie!- Powiedział Zayn.
-Emily no daj spokój! Zroby to i tyle powiedziała dziewczyna opierając głowę o kanapę. Popatrzyłam na dziewczyna która szeroko się uśmiechała.
-Dobra ale ma być gorąco!- powiedział Niall przez co reszta się zaśmiała.
Na czworaka przysunęłam się do dziewczyny, która nadal opierała głowę na kanapie.
Chcecie mieć przedstawienie to proszę bardzo. Pomyślałam.
Przysunęłam się do dziewczyny która patrzyła mi w oczy. Amy miała lekko rozchylone usta.
Nasze twarze dzieliły centymetry. Czułam wzrok chłopaków na moim ciele.
Dotknęłam lekko ustami brody dziewczyny przesuwając głowę do góry. Gdy już byłam na wysokosci jej ust. Pocałowałam ją delikatnie w górną wargę.
 Poczułam miękki dotyk jej ust.
Odsunęłam się od lekko zaskoczonej dziewczyny i szeroko się uśmiechnęłam.
-Ej no co to miało być?- powiedział rozczarowany Niall.
-Nie chce Ci odbić dziewczyny Horanku.- Usłyszałam za sobą śmiech innych. Kątem oka zauważyłam Harrego, który szeroko się uśmiecha.
Przewróciłam tylko oczami.
Resztę wieczoru minęła dość szybko. Lou opowiadał dowcipy od których bolał mnie już brzuch i płuca. Śmiech w tak dużych ilościach jednak tez szkodzi.
-Muszę wracać do domu- powiedziałam chcąc wstać. Szybki ruch sprawił, że świat dookoła mnie zaczął się kręcić. Lekko się zachwiałam. Poczułam czyjeś dłonie trzymające mnie w tali.
Otworzyłam lekko oczy. Zobaczyłam Harrego który mocno mnie trzyma. Przyjemne ciepło ogarnęło cale moje ciało. Nie, tylko nie tutaj i nie teraz.
- Może jednak Cie odprowadzę. - powiedział chłopak. Nie mogłam się powstrzymać i spojrzałam na jego usta. Skarciłam się w myślach. Palący alkohol potęgował jednak uczucie pożądania.
Kiwnęłam tylko głowa na znak zgody.
-Dobry pomysł. - powiedział Zayn który był tez niezłe pijany.
Znowu spojrzałam na usta chłopaka. Przez co na moich policzkach pojawiły się rumieńce.
Hazza to zauważył i uwolnił mnie od swojego uścisku trzymając jednak cały czas jedna rękę. Tym razem już na moich plecach.
Gdy już pożegnaliśmy się ze wszystkimi wyszliśmy z budynku w kierunku mojego domu.
Latarnie oświetlały nam drogę.
Szliśmy w ciszy. Co kilka minut stykaliśmy się ramionami. Powodowało to przyjemne dreszcze.
-Jesteśmy -wskazał na drzwi mojego domu. 
-Dzięki. - Powiedziałam podchodząc do drzwi.- To dzisiejsze zadanie... to jeszcze się za nie odegram. - pokazałam Harremu język.
-Podobało Ci się! - powiedział podchodząc bliżej.
-Może... dziękuje brakowało mi tego.
-Nie ma za co. - Loczek lekko się uśmiechną.
-Dobranoc. - chciałam pocałować chłopaka w policzek ten jednak odwrócił głowę. Przez co nasze usta się spotkały.
Stałam jak sparaliżowana.
-To ja dziękuje.- Chłopak wyszeptał prosto w moje usta te trzy słowa po czym lekko mnie pocałował. Kogo ja oszukiwałam pragnęłam tego. Oddałam szybko pocałunek. Po moim ciele przeszedł dreszcz przyjemności. Serce zaczęło bić szybciej.
Harry przerwał pocałunek. Lekko się odsuwając i szukając czegoś za mną.
-Słodkich snów.- powiedział po czym pocałował mnie w czoło i otworzył drzwi.
Uśmiechałam się do chłopaka i weszłam do środka ciemnego korytarza.
Ostatni raz zobaczyłam uśmiechniętego chłopaka.
Zamknęłam drzwi.

~~~
Żyjecie jeszcze czy już zasnęłyście po przeczytaniu tego rozdziału? 
Czekam na komentarze ;)
Pamiętajcie odpowiadam na pytania na asku. Link wyżej.
Dziękuje za przecudowne komentarze ♥

21 komentarzy:

  1. jeju to jest takie cudowne *__* nie moge sie doczekac nastepnego! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha zasnęłam?! Żartujesz?! Świetny! Uwielbiam to. Normalnie jutro mam szkołę i niby powinnam spać, ale nie mogę nie skomentować ♥ PS. Wow. Emily lesba? Tzn. wiedziałam po tamtych rozdziałach, ale teraz mówię, że to dość... niespotykane w rozdziałach ;) Uwielbiam cię ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytam Twojego bloga od dawna, ale nigdy nie miałam czasu skomentować, ale teraz muszę. Po prostu MUSZĘ. Tak się wczułam w postać Emily, że wszystko co się w około niej dzieje, odczuwam tak jak ona.
    Hazza & Em ♥ 4EVER
    Nie wyobrażam sobie teraz Harrego z innymi panienkami. Nie wyobrażam sobie Em z kimkolwiek innym... Oni są tak idealni razem. Mimo tych wszystkich kłótni, są sobie pisani. Przecież nie łączą ich żadne więzy krwi! Pieprzyć opinie innych ludzi! Chcę ich razem ♥

    Wspaniały blog, pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Dalej czekam, aż wyjada do hiszpanii i będą mogli być razem! kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  5. że niby miałam zasnąć? ha, chyba żartujesz. dobry ten odcineczek był :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Zayebisty Rozdział *______* Em oddała pocałunek, huhu ;D

    Czekam na NN ;* Wenyyy <333333

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział WSPANIAŁY.Podziwiam Cię za ten talent.Kocham to jak piszesz i jeszcze do tego dodajesz SUPER gify...no cud.Serio,gify są boskie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mam pomysłu na kreatywny komentarz, ale wiedz, że rozdział jest boski! ;3
    Kurde, że oni muszę być rodzeństwem! Dlaczego? ;c
    Jeszcze raz, cudowny rozdział ^^
    Czekam na nn <33

    OdpowiedzUsuń
  9. Jej, uwielbiam to opowiadanie.! :3 Czekam na nn.<3

    OdpowiedzUsuń
  10. Uhuhuhuhuhuh, proszę o kolejny rozdział milejdi <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie martw się! Nie śpię. Wręcz przeciwnie! Uwielbiam ten rozdział! Nie mogę się doczekać kolejnego i mam nadzieję, że będzie tak samo dobry, lub nawet lepszy ( o ile to możliwe)! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. O BOŻE, MÓJ ULUBIONY ROZDZIAŁ! *u*
    I gif z wpieprzającym Harrym - MISTRZOWSTWO XD
    Boże, uwielbiam to! Będę czytać go 3821846218 razy! <3 Kocham, uwielbiam, ubóstwiam! *u*

    OdpowiedzUsuń
  13. To jest epickie!!! Hamily 4eva!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale się rozpisujesz, czytałam to ok. 15 min . i to jest boskie :*

    Dodałam się do obserwatorów liczę na rewanż
    http://zawszerazemonas.blogspot.com/

    PS. pozdro Olka <3

    OdpowiedzUsuń
  15. [Z góry przepraszam za spam]

    Love, bravery and power...
    Siedzę na posadzce w łazience. Moje ręce krwawią, moje serce również. Słone łzy spływają po moim policzku, a w głowie mam mętlik. Robi mi się niedobrze.
    Zawaliłam na całej linii. Tak bardzo zaangażowałam się w "Larry'ego", że powoli fikcja zaczęła mieszać mi się z rzeczywistością. Zatracałam się w tym kłamstwie jeszcze bardziej ilekroć tylko próbowałam wyjawić prawdę. Stałam się ich marionetką, która zmuszona jest potulnie wykonywać polecenia zarządu.
    Wystarczy jedno większe nacięcie, wystarczy mocniej wcisnąć żyletkę w żyły, a wszystko się skończy. Ale czy warto?

    http://larry-stylinson-is-real.blogspot.com/ ZAPRASZAM :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Super, czekam na następny! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny ... xx
    Dawno mnie tu nie było musze nadrobić zaległości...;))

    OdpowiedzUsuń